Autor

Tytuł

Adam Basak

Histo­ria pew­nej misty­fi­ka­cji. Zbrod­nia Katyń­ska przed Try­bu­na­łem Norymberskim

Wydaw­ca:

Miej­sce wydania:

Data wyda­nia:

Opis:

Iden­ty­fi­ka­tor ISBN:

Wydaw­nic­two Uni­wer­sy­te­tu Wrocławskiego

Wro­cław

1993

ss. 133

83-229-0885-7

Nie­wiel­kich roz­mia­rów książ­ka Ada­ma Basa­ka jest waż­nym ele­men­tem nar­ra­cji o Zbrod­ni Katyń­skiej. Autor już na wstę­pie okre­śla, że czy­tel­nik nie dowie się z niej wie­le o samej zbrod­ni, lecz przede wszyst­kim o tym, w jaki spo­sób stro­na radziec­ka sta­ra­ła się przed Mię­dzy­na­ro­do­wym Try­bu­na­łem Woj­sko­wym w Norym­ber­dze przy­pi­sać ów mord Niem­com, a kon­kret­nie włą­czyć go w poczet oskar­że­nia Her­ma­na Gӧrin­ga. Czy­tel­ni­ko­wi zosta­ją nakre­ślo­ne tak­że powo­dy, dla jakich powsta­ła książ­ka, według auto­ra bowiem do powszech­nej wie­dzy prze­do­sta­wa­ły się czę­sto infor­ma­cje o „katyń­skim epi­zo­dzie w Norym­ber­dze” pozba­wio­ne zna­jo­mo­ści sądow­nic­twa mię­dzy­na­ro­do­we­go, uwa­run­ko­wań funk­cjo­no­wa­nia Try­bu­na­łu i sta­no­wi­ska, jakie osta­tecz­nie zajął.

Czy jest to łatwa książ­ka? Pomi­mo swej obję­to­ści nie­ko­niecz­nie, zwłasz­cza dla osób, któ­re po raz pierw­szy się­ga­ją po opra­co­wa­nia poświę­co­ne Zbrod­ni Katyń­skiej. Czy­tel­nik powi­nien dys­po­no­wać ele­men­tar­ną wie­dzą na temat mor­du, znać jego oko­licz­no­ści i tło histo­rycz­ne okre­su woj­ny. Autor przy­wo­łu­je bowiem nazwi­ska i wyda­rze­nia, któ­re sta­no­wią waż­ny ele­ment tej publi­ka­cji. I choć język oraz styl pisa­nia nie są łatwe, tekst wyda­je się upo­rząd­ko­wa­ny, a licz­ne przy­pi­sy bez­po­śred­nio pod tek­stem pozwa­la­ją lepiej zro­zu­mieć tok myśle­nia auto­ra, a tak­że spoj­rzeć z szer­szej per­spek­ty­wy na pre­zen­to­wa­ne fak­ty. Co zatem znaj­dzie­my w tej książce?

Adam Basak przed­sta­wił Histo­rię pew­nej misty­fi­ka­cji, dzie­ląc książ­kę na sześć rozdziałów.

W pierw­szym roz­dzia­le Dla­cze­go Norym­ber­ga? autor wska­zu­je oko­licz­no­ści, jaki­mi kie­ro­wa­li się radziec­cy decy­den­ci, wybie­ra­jąc pro­ces norym­ber­ski dla ugrun­to­wa­nia kłam­stwa katyń­skie­go: „wzgląd trze­ci łączy się ze szcze­gól­ną ran­gą Mię­dzy­na­ro­do­we­go Try­bu­na­łu Woj­sko­we­go. (…) usta­le­nia fak­tycz­ne tego wyro­ku, a więc stwier­dze­nia, że dana zbrod­nia zosta­ła przez Niem­cy hitle­row­skie popeł­nio­na, nie będą kwe­stio­no­wa­ne”. Zakres dzia­ła­nia Try­bu­na­łu i prze­pi­sy, na jakich się opie­rał, a tak­że jego skład, pozwa­la­ły sądzić radziec­kim oskar­ży­cie­lom w Norym­ber­dze, że bez więk­sze­go tru­du cią­żą­cą na nich winę za wymor­do­wa­nie pol­skich ofi­ce­rów wio­sną 1940 roku przy­pi­szą Niemcom.

Kolej­ny roz­dział Wal­ka o dowo­dy uka­zu­je z jed­nej stro­ny stra­te­gię nie­miec­kiej linii obro­ny (na cze­le z Otto Stah­me­rem), z dru­giej – two­rzo­ną oraz nie­po­zba­wio­ną wad i mani­pu­la­cji linię radziec­kich oskar­ży­cie­li (z Roma­nem Ruden­ką na cze­le). Opis wal­ki o świad­ków i doku­men­ta­cję, któ­ra mia­ła być zapre­zen­to­wa­na pod­czas pro­ce­su, wcią­ga czy­tel­ni­ka w mean­dry prze­pi­sów praw­nych. W kolej­nych dwóch roz­dzia­łach sta­je­my się nie­ja­ko obser­wa­to­ra­mi same­go pro­ce­su: z jed­nej stro­ny świad­ko­wie obro­ny, z dru­giej świad­ko­wie oskar­że­nia (po trzech z każ­dej ze stron – tak zade­cy­do­wał Try­bu­nał), pyta­nia krzy­żo­we, fak­ty, doku­men­ty. W świe­tle przed­sta­wio­nych zeznań, dowo­dów i mów koń­co­wych, czy­tel­nik odno­si wra­że­nie, że wyka­za­no nie tyl­ko, iż zbrod­ni nie doko­na­li Niem­cy, ale też to, że sami Rosja­nie – przyj­mu­jąc linię oskar­że­nia opar­tą na mani­pu­la­cjach i fał­szy­wych dowo­dach – pośred­nio wska­za­li sie­bie jako win­nych. Zaska­ku­ją­cy dla czy­tel­ni­ka może być zatem wyrok Try­bu­na­łu, w któ­rym oskar­że­nie katyń­skie zosta­ło cał­ko­wi­cie pomi­nię­te. Jak wska­zu­je Adam Basak w ostat­nim roz­dzia­le książ­ki, jej pomi­nię­cie spra­wi­ło, że winą nie obar­czo­no Niem­ców, a wyrok tego Try­bu­na­łu był nie­pod­wa­żal­ny i w przy­szło­ści Rosja­nie nie mogli go kwe­stio­no­wać. Autor stwier­dza jed­no­cze­śnie, że Try­bu­nał nie mógł w żaden spo­sób wypo­wia­dać się o winie Sowie­tów, bowiem zgod­nie z umo­wą, na mocy któ­rej powstał (8 sierp­nia 1945), i sta­tu­tu, na pod­sta­wie któ­re­go dzia­łał, „jego jurys­dyk­cji pod­le­ga­li głów­ni prze­stęp­cy wojen­ni euro­pej­skich państw Osi”.

W kon­klu­zji autor pod­kre­śla, iż „poli­ty­kę mocarstw zachod­nich cecho­wa­ła dale­ko posu­nię­ta goto­wość do ustępstw, nic więc dziw­ne­go, że katyń­skie roz­strzy­gnię­cie MTW trak­tu­je się jako prze­jaw ser­wi­li­stycz­nej wobec Krem­la postawy”.

Po książ­kę Ada­ma Basa­ka nie­wąt­pli­wie war­to się­gnąć. Jest ona cen­nym uzu­peł­nie­niem wie­lu publi­ka­cji o tema­ty­ce katyń­skiej, przy­bli­ża czy­tel­ni­ko­wi wątek spra­wy katyń­skiej w pro­ce­sie norym­ber­skim i daje obraz zachod­nich mężów sta­nu, „któ­rzy w peł­ni świa­do­mi odpo­wie­dzial­no­ści Rosjan czy­ni­li wszyst­ko, by unik­nąć wra­że­nia, że nie wie­rzą w ich wersję”.

Opra­co­wa­ła Mag­da­le­na Wolska