Tytuł

„Biu­le­tyn Katyński”

Wydaw­ca:

Miej­sce wydania:

Data wyda­nia:

Numer/rocznik:

Opis:

Iden­ty­fi­ka­tor ISSN:

Insty­tut Katyń­ski w Polsce

Kra­ków

1999

1–3

ss. 7–30

1230-0047

numer spe­cjal­ny (I)

prze­druk nume­rów 1–15 (1979–1980)

Chęć infor­mo­wa­nia na bie­żą­co opi­nii publicz­nej na temat zbrod­ni doko­na­nej na pol­skich ofi­ce­rach w Katy­niu stoi u pod­staw powo­ła­nia do życia w 1978 roku Insty­tu­tu Katyń­skie­go w Pol­sce. Insty­tut – od począt­ku dzia­ła­jąc taj­nie, bez zgo­dy władz PRL – gro­ma­dził wszel­kie dostęp­ne mate­ria­ły na temat Zbrod­ni Katyń­skiej, publi­ku­jąc je na bie­żą­co w „Biu­le­ty­nie Katyń­skim”. „Biu­le­tyn” wyda­wa­no w nakła­dzie kil­ku­set egzem­pla­rzy, nie­le­gal­nie pozy­sku­jąc papier, nie­ofi­cjal­nie kol­por­tu­jąc, omi­ja­jąc przy tym cen­zu­rę i tro­pi­cie­li z SB.

Numer pierw­szy uka­zał się w kwiet­niu 1979 roku. Na zale­d­wie kil­ku stro­nach zamiesz­czo­no w nim przede wszyst­kim komu­ni­kat oraz ode­zwę o utwo­rze­niu Insty­tu­tu Katyń­skie­go i jego głów­nych celach, któ­ry­mi były m.in. ujaw­nie­nie praw­dy o Zbrod­ni Katyń­skiej, nie­do­pusz­cze­nie do przedaw­nie­nia jej karal­no­ści, a co za tym idzie – uka­ra­nia spraw­ców, a tak­że m.in. zbie­ra­nie, opra­co­wa­nie i udo­stęp­nia­nie mate­ria­łów na temat wyda­rzeń z 1940 roku. Oprócz ode­zwy numer zawie­ra rów­nież chro­no­lo­gię spra­wy katyń­skiej, poczy­na­jąc od 1939 roku, oraz biblio­gra­fię publi­ka­cji, jakie uka­za­ły się na temat Katynia.

Numer dru­gi uka­zał się w maju 1979 roku. Nie­co więk­szy obję­to­ścio­wo zawie­ra dwa ape­le Insty­tu­tu Katyń­skie­go. Pierw­szy – do Spo­łe­czeń­stwa Pol­skie­go, dru­gi – do ofi­ce­rów Ludo­we­go Woj­ska Pol­skie­go, Mili­cji Oby­wa­tel­skiej i Służ­by Bez­pie­czeń­stwa. W pierw­szym Redak­cja przy­po­mi­na o celach Insty­tu­tu oraz ape­lu­je o two­rze­nie podob­nych insty­tu­cji w całej Pol­sce w celu zbie­ra­nia i archi­wi­zo­wa­nia wszel­kich moż­li­wych doku­men­tów na temat zbrod­ni popeł­nio­nej na pol­skich ofi­ce­rach. W dru­gim – ape­lu­je o popar­cie spra­wy, o któ­rą wal­czy Insty­tut. Redak­cja wzy­wa do nie­okry­wa­nia się hań­bą i do współ­pra­cy przy odkry­wa­niu praw­dy: „W imie­niu Waszych star­szych Kole­gów, któ­rzy zapeł­ni­li maso­wo gro­by w ZSRR”.

Oprócz pate­tycz­nych w for­mie i wymo­wie ape­li w nume­rze znaj­du­ją się – tak jak w poprzed­nich – ciąg dal­szy chro­no­lo­gii spra­wy katyń­skiej, biblio­gra­fia publi­ka­cji oraz doku­men­ty, w któ­rych krót­ko zosta­ła opi­sa­na spra­wa Katy­nia pod­czas pro­ce­su norymberskiego.

Numer trze­ci uka­zał się w czerw­cu 1979 roku. Tak jak poprzed­nie – zawie­ra chro­no­lo­gię wyda­rzeń, biblio­gra­fię publi­ka­cji katyń­skich, krót­kie przed­sta­wie­nie zebra­nych do tej pory mate­ria­łów dowo­do­wych oraz dwa doku­men­ty – Notat­kę infor­ma­cyj­ną oraz Zapis Głów­ne­go Urzę­du Kon­tro­li Pra­sy, Publi­ka­cji i Wido­wisk w spra­wie Katy­nia prze­zna­czo­ne dla cen­zo­rów (oba z 1975 roku). W obu doku­men­tach nadaw­ca upra­sza o sto­so­wa­nie jak naj­więk­szej licz­by uprosz­czeń przy opi­sy­wa­niu spra­wy Katy­nia, „eli­mi­no­wa­niu wszel­kich infor­ma­cji o Katy­niu jako miej­scu śmier­ci pol­skich ofi­ce­rów w cza­sie II Woj­ny świa­to­wej”. W doku­men­tach moż­na prze­czy­tać, że szer­sze podej­mo­wa­nie spra­wy mor­du w Katy­niu jest nie­wska­za­ne, a ofi­cjal­na wer­sja wyda­rzeń jako spraw­ców przed­sta­wia nazi­stów i tak też nale­ży o mor­dzie katyń­skim pisać. Redak­cja pozo­sta­wia oba doku­men­ty bez komentarza.

Mimo ogra­ni­czo­nych moż­li­wo­ści w dostęp­no­ści źró­deł, mimo czu­wa­ją­cej Służ­by Bez­pie­czeń­stwa, trud­no­ści ze zdo­by­wa­niem papie­ru, dru­kiem oraz kol­por­ta­żem – Redak­cja „Biu­le­ty­nu” od począt­ku odważ­nie i z deter­mi­na­cją dąży­ła do uka­za­nia praw­dy o wymor­do­wa­niu pol­skich ofi­ce­rów w Katy­niu. Zbie­ra­jąc mate­ria­ły, rela­cje, publi­ka­cje uka­zu­ją­ce się na całym świe­cie, auto­rzy publi­ka­cji kata­lo­go­wa­li, opi­sy­wa­li i pró­bo­wa­li udo­stęp­niać mate­ria­ły na temat Katy­nia szer­sze­mu gro­nu odbior­ców. Nie uni­ka­li przy tym pod­nio­słe­go tonu, ude­rza­nia w mar­ty­ro­lo­gicz­no-pate­tycz­ne nuty. Jest to jed­nak zro­zu­mia­łe – w 1979 roku wyda­rze­nia katyń­skie były wciąż świe­że, pamię­ta­ło o nich pierw­sze poko­le­nie: żony i dzie­ci pomor­do­wa­nych w radziec­kich lasach ofi­ce­rów. Jed­nak mimo pato­su podziw wzbu­dza deter­mi­na­cja oraz odwa­ga, z jaką Redak­cja „Biu­le­ty­nu” dąży­ła do ujaw­nie­nia prawdy.

Opra­co­wa­ła Mał­go­rza­ta Walendowska