Tytuł

Katyń. Zapo­mnia­ni żoł­nie­rze 1920–1940. Mię­dzy chwa­łą a zagła­dą. Żoł­nie­rze 1920 roku ofia­ry zbrod­ni katyń­skiej. Katyń – Char­ków – Mied­no­je 1940

Opra­co­wa­nie:

Wydaw­ca:

Miej­sce wydania:

Data wyda­nia:

Opis:

Iden­ty­fi­ka­tor ISBN:

Bar­tło­miej Bydoń, Kac­per Cie­siel­ski, Sła­wo­mir Frątczak

Woj­sko­wy Insty­tut Wydaw­ni­czy, Muzeum Katyń­skie Oddział Mar­ty­ro­lo­gicz­ny Muzeum Woj­ska Polskiego

War­sza­wa

2020

ss. 168

978-83-955800-3-1

Pre­zen­to­wa­ne wydaw­nic­two upa­mięt­nia 80. rocz­ni­cę Zbrod­ni Katyń­skiej, a jed­no­cze­śnie 100-lecie woj­ny pol­sko-bol­sze­wic­kiej. To zna­czą­cy ślad, zwłasz­cza, że album został opu­bli­ko­wa­ny w roku 2020, w pierw­szym roku pan­de­mii COVID-19, kie­dy ogra­ni­cze­nia sani­tar­ne spa­ra­li­żo­wa­ły życie spo­łecz­nie i unie­moż­li­wi­ły wszel­kie obcho­dy zarów­no kra­jo­we, jak i na nekro­po­liach katyń­skich w Rosji i Ukra­inie. Wpraw­dzie duży for­mat i cięż­ki kre­do­wy papier nie uła­twia­ją prze­glą­da­nia albu­mu, ale może tak­że te tech­nicz­ne cechy spra­wia­ją, że jego treść sma­ku­je się z namy­słem i powoli.

We wstę­pie kie­row­nik Muzeum Katyń­skie­go, Sła­wo­mir Z. Frąt­czak, uza­sad­nia wybór oma­wia­nych syl­we­tek Ofiar Zbrod­ni Katyń­skiej. Otóż na potrze­by albu­mu opra­co­wa­no mate­ria­ły o „gru­pie boha­te­rów walk o Nie­pod­le­głość i woj­ny pol­sko-rosyj­skiej 1920 roku, któ­rych w dwa­dzie­ścia lat póź­niej pochło­nę­ły doły grze­bal­ne Bykow­ni, Char­ko­wa, Katy­nia, Mied­no­je oraz innych miejsc kaź­ni”. W zamy­śle auto­rów nie cho­dzi o przy­po­mi­na­nie poja­wia­ją­cej się w nie­któ­rych opra­co­wa­niach tezy, jako­by Zbrod­nia Katyń­ska mia­ła być oso­bi­stą zemstą Sta­li­na za klę­skę 1920 roku. Jak pisze Sła­wo­mir Frąt­czak, ten kon­tro­wer­syj­ny pogląd wywo­dzi się z zezna­nia Pio­tra Sopru­nien­ki, jed­ne­go z głów­nych sowiec­kich wyko­naw­ców katyń­skie­go mor­du. War­to dodać z całą mocą: naszej histo­rii o Ofia­rach nie pisze­my pod dyk­tan­do morderców.

Album przy­po­mi­na zarów­no posta­ci wybit­ne, jak i zapo­mnia­ne, a klucz dobo­ru – lata 1920 i 1940 – ma wymiar sym­bo­licz­ny, uświa­da­mia­ją­cy cią­głość pol­skich losów. Kolej­nym sygna­łem tej nie­prze­rwa­nej histo­rii jest fakt, że zbio­ry Muzeum Katyń­skie­go, tak­że wyko­rzy­sta­ne w oma­wia­nej publi­ka­cji, pocho­dzą głów­nie z zaso­bów Rodzin Katyń­skich, a jeden z auto­rów książ­ki, Kac­per Cie­siel­ski, jest pra­wnu­kiem zamor­do­wa­ne­go w lesie katyń­skim Cze­sła­wa Cie­siel­skie­go. Czy jed­nak deter­mi­na­cja rodzin wystar­cza, aby znik­nę­ło kłam­stwo katyń­skie? Czy w pol­skim spo­łe­czeń­stwie zna­jo­mość fak­tów jest sil­niej­sza od ste­reo­ty­pów? Pada­ją tutaj takie pytania.

Może radą na powierz­chow­ność rozu­mie­nia histo­rii jest poka­za­nie losów jed­no­stek? Taki jest wła­śnie zamysł, wyar­ty­ku­ło­wa­ny w tek­ście Nie­zwy­kłe losy. Jak piszą Bar­tło­miej Bydoń i Kac­per Cie­siel­ski: „Pre­zen­to­wa­ne w publi­ka­cji syl­wet­ki – subiek­tyw­nie dobra­ne przez auto­rów – sta­no­wią przy­czy­nek i zara­zem wspo­mnie­nie nie­zwy­kłych osób, ofi­ce­rów Woj­ska Pol­skie­go. (…)  Publi­ka­cja poka­zu­je, jak róż­ny­mi oso­ba­mi byli ‘zapo­mnia­ni żoł­nie­rze’, z któ­rych każ­dy posia­dał wyjąt­ko­we cechy oso­bo­wo­ści, róż­ne doświad­cze­nia życio­we, zawo­do­we i rodzinne”.

Prze­glą­dam album: tek­stom o poszcze­gól­nych posta­ciach towa­rzy­szą czar­no-bia­łe zdję­cia, fak­sy­mi­le zdjęć i doku­men­tów, a tak­że foto­gra­fie arte­fak­tów wydo­by­tych z dołów śmier­ci, w więk­szo­ści ano­ni­mo­we, nie do ziden­ty­fi­ko­wa­nia po dzie­się­cio­le­ciach spo­czy­wa­nia w zie­mi, ale uni­wer­sal­nych w swym dra­ma­tycz­nym prze­ka­zie. Na rdza­wo­bru­nat­nych stro­nach wpro­wa­dza­ją­cych daną oso­bę wid­nie­ją tyl­ko imio­na, co spra­wia, że „Józef”, „Jan”, „Kazi­mierz”, „Cze­sław” czy „Tomasz” sta­ją się bliż­si czy­tel­ni­ko­wi – może to dobry edy­tor­ski zabieg, aby skró­cić dystans i zain­te­re­so­wać odbior­ców, któ­rzy nie radzą sobie z pomni­ko­wą histo­rią. A potem pły­ną opo­wie­ści – tak­że opo­wie­ści nieoczywiste.

Kapi­tan Józef (Baran) Bilew­ski był nie tyl­ko żoł­nie­rzem, ale i spor­tow­cem; sze­ścio­krot­ny mistrz i wie­lo­krot­ny rekor­dzi­sta Pol­ski w rzu­cie dys­kiem i pchnię­ciu kulą, olim­pij­czyk i tre­ner. Zgi­nął w Katy­niu. Uwa­gę dzi­siej­sze­go odbior­cy przy­cią­gnie zapew­ne zdję­cie na scho­dach ste­row­ca, zro­bio­ne pod­czas olim­pia­dy w Los Ange­les (1932).

Pod­po­rucz­nik Jan Boroń. Lekarz woj­sko­wy. Zamor­do­wa­ny w Char­ko­wie. W Muzeum Katyń­skim moż­na oglą­dać wypo­sa­że­nie jego gabi­ne­tu lekarskiego.

Puł­kow­nik dyplo­mo­wa­ny Kazi­mierz Bur­czak. Legio­ni­sta. Żoł­nierz Wiel­kiej Woj­ny mię­dzy inny­mi na fron­cie wło­skim. Zamor­do­wa­ny w Char­ko­wie. Z albu­mu Bur­cza­ka pocho­dzą zdję­cia z cza­su służ­by, zwra­ca uwa­gę ory­gi­nal­na foto­gra­fia czoł­gów Renault FT na poli­go­nie w Bie­dru­sku. Wię­cej na stro­nie NASI BLISCY: Kazi­mierz Bur­czak.

Pod­po­rucz­nik rezer­wy Cze­sław Cie­siel­ski (wspo­mnia­ny wyżej), tu opi­sa­ny jako „łodzia­nin, har­cerz, stu­dent Uni­wer­sy­te­tów War­szaw­skie­go i Poznań­skie­go, ochot­nik w woj­nie pol­sko-bol­sze­wic­kiej, urzęd­nik”. Zamor­do­wa­ny w Katy­niu. Wzru­sza ostat­nie zdję­cie z dzieć­mi, Włod­kiem i Tere­są, nad brze­giem Pili­cy, latem 1939 roku. Wię­cej na stro­nie NASI BLISCY: Cze­sław Cie­siel­ski.

Kapi­tan Karol Gla­zur, obroń­ca Lwo­wa, ofi­cer wywia­du. Zamor­do­wa­ny w Katy­niu. W jego oczach odnaj­du­ję spoj­rze­nie cór­ki, Jani­ny, któ­ra współ­two­rzy­ła kra­kow­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Rodzin Ofiar Katy­nia Pol­ski Połu­dnio­wej. Wśród rodzin­nych pamią­tek zacho­wa­ła się kary­ka­tu­ra, z żar­to­bli­wym wier­szy­kiem: „Karol Dłu­gi Odnowiciel/Wzrok ma sro­gi, smu­kłą postać/Nie każ­dy jej może sprostać,/Twarz sta­lo­wa, pra­cy czciciel,/

Karol Dłu­gi Odnowiciel”.

Puł­kow­nik dyplo­mo­wa­ny Karol Hau­ke-Bosak. Życio­rys god­ny kina akcji, a może seria­lu z nut­ką roman­tycz­ną. Zamor­do­wa­ny w Char­ko­wie. Cze­go nie zmiesz­czo­no w albu­mie, moż­na zna­leźć na stro­nie NASI BLISCY: Karol Hau­ke-Bosak.

Pod­po­rucz­nik rezer­wy Tomasz Piskor­ski. W albu­mie publi­ko­wa­ny jest odręcz­ny życio­rys, napi­sa­ny przez cór­kę, Kata­rzy­nę Piskor­ską, współ­twór­czy­nię war­szaw­skiej Rodzi­ny Katyń­skiej, dzia­łacz­kę Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich, któ­ra zgi­nę­ła w kata­stro­fie smo­leń­skiej. Jej ojciec był war­sza­wia­kiem, peowia­kiem, uczest­ni­czył w woj­nie pol­sko-bol­sze­wic­kiej i powsta­niu ślą­skim. Zamor­do­wa­ny w Charkowie.

Puł­kow­nik Jan Zału­ska, czło­nek Związ­ku Strze­lec­kie­go i żoł­nierz Legio­nów. Zamor­do­wa­ny w Katyniu.

Ksiądz major Jan Ziół­kow­ski. Dzia­łacz „Soko­ła”, kape­lan Woj­ska Pol­skie­go i Kor­pu­su Ochro­ny Pogra­ni­cza. Jedy­ny ksiądz, któ­ry pozo­stał w obo­zie koziel­skim po 24 grud­nia 1939 roku i towa­rzy­szył jeń­com do koń­ca. Zamor­do­wa­ny w Katyniu.

Pod­puł­kow­nik Sta­ni­sław Sitek – był wię­zio­ny w Sta­ro­biel­sku, a potem Ostasz­ko­wie, zgi­nął w Twe­rze, spo­czy­wa w Mied­no­je. W albu­mie znaj­du­je­my zdję­cie prze­cho­wy­wa­ne­go w zbio­rach Muzeum Katyń­skie­go zło­te­go zegar­ka z dedy­ka­cją dla Sta­ni­sła­wa Sit­ka. Tajem­ni­cą pozo­sta­je, jak przed­miot ten tra­fił do Char­ko­wa, bo w tam­tej­szych dołach śmier­ci został znaleziony…

A to zale­d­wie kil­ka posta­ci, kil­ka opo­wie­ści wysnu­tych z foto­gra­fii, kil­ka tajem­nic przedmiotów…

Opra­co­wa­ła Iza­bel­la Sariusz-Skąpska